Widziałem, jak mężczyźni kupują wszystko. samochód, dom, szczękę, włosy, ubrania, żonę, przyjaciół, stół w restauracji, gdzie nie można dostać stolika. a oni wchodzą do pokoju, a pokój nie zmienia temperatury. nic się nie rusza. powietrze pozostaje takie samo. a potem wchodzi jakiś spłukany facet w kurtce po swoim zmarłym ojcu, a pokój przechyla się w jego stronę, jakby był modlitwą, na którą odpowiada się, kamień, który odrzucili budowniczowie.