Aktualizacja: spotkanie 1:1 o 14:00 odbyło się z moim menedżerem. Powiedziałem jej, że oczyściłem cały mój backlog. Nie uwierzyła mi. Wyciągnęła dokumenty. Sprawdziła wysłane e-maile. Przejrzała oferty pracy. Była cicho przez około 30 sekund. Potem zapytała, czy mogę zająć się jej backlogiem też. Spędziliśmy następny godzinę, wprowadzając do Claude Cowork jej dokumenty planowania na Q1, aktualizację zarządu i ramy oceny wydajności, których unikała od października. Zrobione do 15:15. Zamknęła laptopa, spojrzała na mnie i powiedziała: "co teraz w ogóle robimy?" Oboje wyszliśmy o 16:00. Pierwszy raz od 3 lat. Myślę, że przypadkowo zautomatyzowaliśmy średni szczebel zarządzania.