Sądząc po najnowszych postach, ostatnią kroplą, która przelała czarę goryczy, było to, że kierowca powiedział z sarkazmem: "Hej, stary, nie jestem na ciebie zły." Najwyraźniej to klucz do całej tej sprawy. Jeśli ktoś mówi "Nie jestem na ciebie zły", nic innego, co robi, nie ma znaczenia.