Nie widzę kierowcy, ale prawdopodobnie była skupiona na facecie przy jej drzwiach i mogła nawet nie zauważyć, że drugi przeszedł przed samochodem. Tak czy inaczej, prawnie „uzasadnione” czy nie, wydaje się to wyraźnie niepotrzebne. Mniej „zrobiła X, więc muszę ją zastrzelić”, a bardziej „zrobiła X, więc mogę ją zastrzelić”, tak jak morderca Ashli Babbitt. Mógłbym czuć się nieco inaczej, gdyby to był mężczyzna w samochodzie. Nazywaj mnie staroświeckim, ale jeśli grupa facetów w maskach podbiega do kobiety, ona wpada w panikę, a oni ją zabijają za panikę?