Nadzieja i gniew. To jest dualizm tego, co czuję rok później po pożarze Pacific Palisades. Nadzieja: W końcu mamy pozwolenie na odbudowę. Za 18 miesięcy planujemy mieć nowy dom. Mimo że będziemy otoczeni setkami, jeśli nie tysiącami domów w głośnej budowie, będzie pięknie, a nasz dom stanie się twierdzą, która nigdy więcej nie spłonie. Gniew: Lista jest zbyt długa. Ten proces to dosłownie jedna bitwa za drugą. Będę, i stałem się, znacznie silniejszym mężczyzną po tym wszystkim. Ale poświęcenie było ogromne. Mam nadzieję, że wszystko to będzie tego warte.