.@Polymarket niedawno ogłosił partnerstwo z @Parcl w celu uruchomienia rynków prognoz dotyczących nieruchomości. Na papierze brzmi to jak kolejny krok w kierunku „demokratyzacji” dostępu do tradycyjnie zamkniętej klasy aktywów. W rzeczywistości skumulowany wolumen na rynkach nieruchomości wynosi około 30 tys. dolarów od momentu uruchomienia 5 stycznia. Kierunek Polymarket w ciągu ostatnich kilku lat był niezwykle konsekwentny. - W 2024 roku wystrzelił, pozwalając użytkownikom obstawiać wybory prezydenckie w USA. - W 2025 roku podpisał umowę z UFC i przeszedł do zakładów sportowych. - Teraz w 2026 roku obiekt znów się zmienił - tym razem, ceny mieszkań. Ale logika pozostała ta sama. Złożone rzeczywistości wciąż są kompresowane do binarnego pytania: w górę czy w dół. Zasady są jasne, rozliczenie odbywa się na łańcuchu, a Parcl dostarcza przejrzyste dane, ale problem jest subtelniejszy. Nie obstawiasz naprawdę fundamentów miasta. Obstawiasz konkretny indeks, konkretną metodologię i konkretny czas wydania danych. Ta różnica ma znaczenie. Wybory rozstrzygają się czysto; podczas gdy nieruchomości nie. Ceny opóźniają się, fluktuują z hałasem i różnią się w zależności od obliczeń. Nic więc dziwnego, że płynność jest niska, a uczestnictwo ostrożne. To nie są zwykli ludzie „uczestniczący w nieruchomościach”. To nieruchomości przekształcane w coś łatwiejszego do obstawienia.