Jestem głęboko zrozpaczony, słysząc o śmierci mojego bliskiego przyjaciela, kongresmana Douga LaMalfa. Zanim zaczęliśmy wspólnie pracować w Kongresie, nie byliśmy tylko kolegami w Kalifornijskim Zgromadzeniu Stanowym, byliśmy współlokatorami. Doug był przede wszystkim oddanym mężem i ojcem, inspirowanym swoją chrześcijańską wiarą i wartościami, aby poprawiać życie innych. Wiele osób zapamięta go jako zasadniczego ustawodawcę, ale był także rozsądnym rolnikiem ryżowym, spędzającym czas w Kongresie, walczącym o rodzinne farmy w kwestiach rolnictwa, wody i zasobów, a także pracującym nad eliminacją marnotrawstwa rządowego, takiego jak kalifornijska kolej dużych prędkości. Zawsze myślący i przyjazny, Doug był jednogłośnym wyborem swoich kolegów na przewodniczącego Zachodniego Kaukazu w Kongresie. Będzie go naprawdę brakować. Składam modlitwy i kondolencje Jill, ich dzieciom, całej rodzinie oraz całemu zespołowi LaMalfa w tym najtrudniejszym czasie.