Spośród wszystkich bzdurnych powiedzeń, które krążą w handlu, jest jedno, które naprawdę mi się podoba: jeśli nie jesteś pokorny, rynek cię pokornieje. To nie tylko kwestia straty pieniędzy na złym handlu lub wpadnięcia w pułapkę. To sposób, w jaki zmienność sięga do twojego serca i zniekształca wszystko, co myślisz, że wiesz. Złe decyzje są nagradzane wystarczająco często, że zaczynają wydawać się wglądem, podczas gdy dobre są karane na tyle często, że zaczynasz wątpić, czy kiedykolwiek cokolwiek zrozumiałeś. Zazwyczaj rynek nie pokornieje cię, udowadniając, że się mylisz raz, chociaż może to również zrobić. Zazwyczaj robi to, sprawiając, że zaczynasz kwestionować, czy prawo i zło w ogóle mają znaczenie. Obserwujesz, jak ktoś popełnia każdy błąd w książce i odchodzi z zyskiem, podczas gdy twoje starannie przemyślane pozycje powoli krwawią, a nagle dyscyplina, którą zbudowałeś, wydaje się być przesądem. Wtedy pokora przestaje być cnotą, którą praktykujesz, i staje się koniecznością, której się poddajesz, ponieważ alternatywą jest pozwolenie zmienności przekonać cię, że hałas to sygnał, a szczęście to umiejętność. W końcu rynek tak cię zgnębi, że przestajesz wybierać bycie pokornym i zaczynasz potrzebować pokory.