Zgadzam się i nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Tak, skupy mogą być pesymistyczne mechanicznie, domniemana potrzeba samego mechanizmu zasadniczo to mówi. Ale... Z perspektywy narracyjnej, skupy budują zaufanie. Jeśli przychody wracają do natywnego tokena (bez względu na źródło), to jest pozytywny wynik. W kryptowalutach nie mamy zbyt wielu twardych wymagań, na co wydawać pieniądze poza marketingiem. A gdy to zostanie rozwiązane, wydawanie więcej przynosi coraz mniejsze korzyści. Dlatego robienie skupów, które można by argumentować, że są formą marketingu samym w sobie, nie jest złym zarządzaniem gotówką. Co więcej, nigdy nie miało być 1-do-1 korelacji między skupowaniem X% podaży a wzrostem ceny. Skupy są prawie zawsze sprzedawane. Każda przyzwoita platforma będzie miała kapitalizację rynkową o rzędy wielkości zbyt dużą, aby miało to znaczenie poza sentymentem. Chodzi o optykę.