Jednym z najgorszych skutków ubocznych mediów społecznościowych jest to, że zaczęliśmy mylić kapitał uwagi z kapitałem intelektualnym. Uwaga to gra dystrybucyjna. Praca intelektualna to gra myślenia. Media społecznościowe nagradzają to, co podróżuje szybko, więc zachęty wybierają uproszczenie, emocjonalne bodźce i wydajność. Większość użytkowników loguje się na krótkie, przyswajalne kawałki. Gdy popyt dotyczy łatwej konsumpcji, podaż przesuwa się w stronę łatwej produkcji. W ten sposób kończysz w ekosystemie, w którym bycie głośniejszym wygrywa z byciem mądrzejszym, a najszybsza droga do osiągnięcia celu staje się specjalizowaniem się w głupocie, pakując płytkie opinie z maksymalną pewnością siebie. Zastąpiliśmy myślicieli klaunami.