Od kiedy po raz pierwszy zanurzyłem się w kryptowaluty w 2020 roku, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że 2025 był najlepszym rokiem, jaki kiedykolwiek miałem w tej przestrzeni. Nie zarobiłem pieniędzy na NFT dwa cykle temu. Nie zarobiłem pieniędzy na memecoinach w ostatnim cyklu. To, co zrobiłem, to trzymałem się prostej zasady: jeśli inwestujesz w to, w co naprawdę wierzysz, twój czas w końcu nadejdzie. W przeszłych cyklach manii nie miałem prawdziwej przewagi. Podczas boomu NFT byłem na studiach i wciąż się uczyłem, bardziej rzemieślnikiem niż zabójcą. Podczas szaleństwa memecoinów pracowałem na pełen etat poza kryptowalutami, próbując nadążyć, jednocześnie czując się wyczerpanym. Trudno grać w grę PvP, gdy twoi przeciwnicy są chronicznie online, a ty wciśniesz badania w jakiekolwiek godziny, które możesz znaleźć. Niektórzy powiedzieliby, że nie byłem wystarczająco „zaangażowany”. Mieli rację. Ta rzeczywistość ukształtowała moje podejście do 2025 roku. Przestałem próbować wygrać każdą walkę i skupiłem się na bardziej cierpliwej strategii: kupuj aktywa, które pokazują prawdziwą adopcję, gdzie fundamenty się poprawiają, a cena jeszcze nie nadrobiła. To nastawienie wprowadziło mnie w $SYRUP, gdy wciąż był $MPL, a unifikacja marki była najwyższym priorytetem. Zmusiło mnie to do zainwestowania większości moich oszczędności w ETH podczas chaosu taryfowego, a po raz pierwszy sprzedałem część tego blisko szczytu, zamiast krążyć wokół tej okazji. Dało mi to również pewność, aby dalej kupować zaniżone altcoiny o silnych fundamentach w ciągu ostatnich kilku miesięcy, podczas gdy rynek krwawił. Gdy strach przejmuje kontrolę, okazja zazwyczaj się pojawia. Ale 2025 to nie tylko rok lepszego inwestowania. To także rok, w którym wszystko zmieniło się zawodowo. Po czterech próbach przez trzy lata w końcu zdobyłem wymarzoną pracę: Analityk Badań w Messari, jednej z najlepszych firm w branży. Po pięciu latach obsesji na punkcie kryptowalut, otrzymałem szansę życia, aby w niej pracować. I oczywiście, tuż po tym, rynek osiągnął szczyt. Byliśmy świadkami największego wydarzenia likwidacyjnego w historii kryptowalut. Nastroje szybko się pogorszyły, a wielu uczestników zaczęło wzywać do końca kryptowalut lub po prostu rezygnować. Natychmiast rozpoznałem tę atmosferę. Wyglądało to bardzo podobnie do 2022 roku, co sprawiło, że pomyślałem, że jesteśmy bliżej dna, niż ludzie chcieli przyznać. Wchodząc w 2026, czuję optymizm, że wyjdziemy z tego rynku niedźwiedzia silniejsi niż kiedykolwiek. Wiele z „konsensusu” wciąż brzmi tak: odbicie martwego kota, a potem niżej, lub prosto w dół do 50-60k na początku roku. Rozumiem, dlaczego ludzie tak myślą. Po prostu trudno mi w to w pełni uwierzyć, ponieważ 2025 był rokiem, w którym adopcja instytucjonalna przeszła z narracji do rzeczywistości. Zobaczyliśmy znaczący postęp regulacyjny, z uchwaleniem ustawy GENIUS i ustawą CLARITY, która wciąż posuwa się naprzód. Mamy administrację, która koncentruje się na dominacji dolara poprzez wykorzystanie stablecoinów. Mamy również aktywne uczestnictwo instytucji takich jak JPMorgan, BlackRock, Fidelity i innych. Instytucje nie gonią za szczytami. Akumulują, gdy rynek jest cichy, nastroje są złe, a ceny znacząco odbiegają od historycznych szczytów. Jeśli rynek spadnie o 30-40%, potraktują to jako okazję do zakupu. Dlatego cieszę się na 2026 rok. Cieszę się, że zobaczę więcej spółek notowanych na giełdzie, poza tylko DAT, które umieszczają BTC i ETH na swoich bilansach. Chcę zobaczyć fundacje alokujące kryptowaluty jako aktywa skarbowe, biura rodzinne wychodzące dalej na krzywą ryzyka w altcoiny oraz suwerenne państwa, które nadal traktują Bitcoin jak strategiczną infrastrukturę. Cieszę się, że zobaczę, jak neobanki ewoluują w konta oszczędnościowe przyszłości, gdzie można zarabiać, wymieniać i wydawać w jednym miejscu. Cieszę się na przyszłość handlu i wzrost handlu jako sportu. Jest świat, w którym to staje się rozrywką na dużą skalę, podobnie jak esports zrobił dla gier, z publicznością, która śledzi traderów tak, jak fani śledzą drużyny. ...