Nie wiem, czy liberałowie to rozumieją, ale częścią atrakcyjności JD Vance'a jest to, że nie jest kwiatkiem doniczkowym. To bardzo ironicznie zabawne i satysfakcjonujące, że jest osobą, która dorastała pijąc Mountain Dew na śniadanie, ale mimo to awansowała na miejsce władzy, które zajmuje.