Kuzyn: Piszę ten list pokutny, nie szukając wymówek ani nie zrzucając winy na innych, tylko wyjaśniając sprawę: przepraszam. Nie kupiłem realgarrytan na wczesnym etapie, a co gorsza — nawet gdy później wsiadłem, nie potrafiłem go utrzymać. Przyznaję, że wtedy nie przegapiłem okazji, tylko sam sobie zaszkodziłem swoją małą przebiegłością: z jednej strony myślałem "poczekam na korektę, żeby kupić wygodniej", a z drugiej bałem się "gonić ceny i zostać łupem". W rezultacie znalazłem się w najgłupszym położeniu — gdy nadchodziła okazja, wahałem się, a gdy rynek ruszył, byłem w panice. Kiedy w końcu podjąłem decyzję, moje nastawienie już nie było czyste: nie podejmowałem decyzji, tylko handlowałem emocjami. Jeszcze bardziej żenujące jest to, że nie potrafiłem tego utrzymać. Doskonale wiedziałem, że w takich sprawach liczy się wiara i dyscyplina, a ja traktowałem "krótkoterminowe wahania" jako "długoterminowe wnioski". Gdy cena wzrosła, chciałem szybko zrealizować zyski, a gdy spadła, zaczynałem wątpić w siebie; gdy widziałem zielony wykres, bałem się, że stracę, a gdy czerwony, że wszystko stracę. Ostatecznie stałem się przykładem podręcznikowym: kupowałem w wątpliwości, sprzedawałem w strachu, a traciłem w pewności siebie. Kuzyn, nie żałuję, że nie zarobiłem pieniędzy, żałuję, że nie miałem odpowiedniej determinacji. Przypomniałeś mi o "narracji, rytmie, utrzymaniu", wtedy mówiłem, że rozumiem, ale wciąż miałem te same stare nawyki: za dużo myślenia, za mało działania, za mało wytrwałości. Przyznaję się do błędu przed tobą i ustanawiam zasady dla siebie: gdy następnym razem napotkam podobną okazję, albo jej nie dotknę; jeśli zdecyduję się wsiąść, wcześniej napiszę strategię — powody zakupu, warunki stop-loss, plan zakupu w ratach, zakres, który mogę znieść — a potem będę działał zgodnie z planem, nie wpadając w panikę, nie dając się prowadzić przez wykresy. Gdy trzeba być ostrożnym, bądź ostrożny z wyprzedzeniem, a gdy trzeba działać, działaj w odpowiednim momencie. Na koniec jeszcze raz powiem: przepraszam, kuzynie. Tym razem to ja nie miałem wizji, nie miałem determinacji, nie potrafiłem tego utrzymać. Następnym razem nadrobię to działaniami.