Hipoteza symulacji to ostatni przystanek materialistów na drodze do prawdy, zanim dotrą do jakiejś formy duchowości. To materialistyczna metoda wyjaśniania rzeczy, które są niemożliwe w ramach materialistycznego modelu świata. Synchronia, przeczucie, intuicja itd. Co dziwne, te rzeczy nie są 'niewytłumaczalne' przez fizykę, w kontekście czasowo-symetrycznych sformułowań pól fizycznych lub stronniczych systemów probabilistycznych. Po prostu te zjawiska są sprzeczne z naszą codzienną intuicją na temat tego, jak rzeczy działają w naszym wymiarze, czasie i skali energii. Przypuszczenie, że dziwna fizyka pojawia się na poziomie doświadczenia, jest niewygodne, tabu, więc mówimy: 'no cóż, to na pewno tylko symulacja', aby zamienić w krzem jakikolwiek znak, że jesteśmy boscy, a ta boskość może być fizyczna, a nie tylko konceptualna. W każdym razie mam wiele przemyśleń na ten temat.