Popularne tematy
#
Bonk Eco continues to show strength amid $USELESS rally
#
Pump.fun to raise $1B token sale, traders speculating on airdrop
#
Boop.Fun leading the way with a new launchpad on Solana.
Możliwy ogromny problem z psychospiritualnymi podróżami: Tak, w labiryncie mojego umysłu istnieją głębokie struktury, a tak, będę miał głębokie wglądy i fundamentalne zmiany, gdy wprowadzę je w pełną świadomość...
A jednak... po latach pracy nad sobą zaczynam podejrzewać, że duża część labiryntu jest w rzeczywistości *generowana proceduralnie.* Jak mapa w grze wideo, która buduje się sama na bieżąco, im dalej się po niej poruszasz.
To byłoby jak ten ciąg zdarzeń:
1. Zanurzam się głęboko w labirynt mojego umysłu.
2. Umysł mówi: "O! On oczekuje, że znajdzie jakieś głębokie struktury. Pozwól, że wygeneruję kilka z tych, które są zgodne z resztą mnie. O! On również oczekuje, że znajdzie tam jakieś wrogów, więc pozwól, że spawnuje kilka demonów."
3. I oto, jest więcej (np.) "nierozwiązanej traumy" do rozwiązania.
Myślę, że ten proces jest szczególnie responsywny na moją motywację. Więc jeśli *chcę* być w narracji Psychospiritual Journey, z szokującymi momentami wglądu? (podtekst: ...żebym mógł odkładać na później znalezienie pracy, budowanie relacji, dążenie do mojego wielkiego przerażającego powołania itd.) ...Cóż, wtedy umysł będzie szczęśliwy, aby pomóc. Wygeneruje proceduralnie nieskończony krajobraz psychospiritualny do "odkrycia".
Podejrzewam, że dynamika, którą opisuję powyżej, jest powodem, dla którego wielu psychospiritualnych poszukiwaczy wydaje się, że po prostu kręcą się w kółko. Tak, umysł jest ogromny i jest tam mnóstwo naprawdę dzikich rzeczy do odkrycia. Tak, moim zdaniem umysł jest prawdziwą ostateczną granicą ludzkości. Ale także... w pewien ważny sposób... możesz to wymyślać.
@FluidityAudio „Drapieżna grupa bez indywidualnych drapieżników” to niezwykle ważna koncepcja. Proszę napisać o tym więcej.
7
Najlepsze
Ranking
Ulubione
