Ostatnio natknąłem się na fragment, który napisałem w dniu swoich 20. urodzin. Często zastanawiam się, jak ważne jest, aby robić notatki, ponieważ dorosła wersja mnie często czerpie inspirację z młodszej wersji siebie. Wtedy w dzienniku napisałem: nie mam szczególnych życzeń urodzinowych, ponieważ wierzę, że wystarczy mieć silne serce i sprawne ręce, aby zrealizować to, czego się pragnie. Rzeczy, które mogę osiągnąć samodzielnie, nie wymagają życzeń. Napisałem również: chcę podziękować sobie za zdolność do „wiary”, zawsze wierzę, że na świecie są piękne rzeczy i wierzę, że na nie zasługuję, nawet jeśli dla wielu ludzi może to być „idealizm” lub „upór”. Uważam, że tak długo, jak wierzę, że istnieją dobre rzeczy na świecie i że zasługuję na nie, mogę zawsze dodawać sobie otuchy, nie pozwalać sobie na słabość, odważnie wymieniać się z światem i zdobywać to, czego pragnę. Wspominając to, taka „wiara” to tak zwany „młodzieńczy zapał”. W porównaniu do przeszłości, wyraźnie poszedłem dalej i zdobyłem więcej, ale coraz bardziej obawiam się, że nie będę w stanie dokonać najlepszego wyboru, tracąc zaufanie, które miałem jako młody człowiek, nie bojąc się wyzwań. Chcę odzyskać to zaufanie od przeszłej wersji siebie.