Kilka dni temu zobaczyłem powiadomienie o One Piece. Okazuje się, że Luffy był jednym z Czterech Cesarzy przez jakiś czas. Przypomniałem sobie, jak kiedyś z kolegami w klasie oglądaliśmy, jak Luffy w Sądowej Wyspie używał drugiego biegu, aby pokonać Lucci. Razem oglądaliśmy, jak Naruto dopiero co nauczył się trybu Sennina i wracał do wioski, aby stawić czoła Painowi. Nie da się już wrócić. Nie potrafię już odróżnić, czy to przez to, że fabuła tamtych czasów była tak klasyczna, czy przez filtr dzieciństwa. Zawsze mam wrażenie, że obecne historie są trochę mniej interesujące.