Kiedyś nosiłem w głowie cały „pałac pamięci” podczas kodowania. Jedno przerwanie i roztrzaskuje się na szklany pył. Teraz mogę napisać 3 chaotyczne akapity, a maszyna odbudowuje pałac w nienaruszonym stanie, jaśniejszy niż mogłem sobie wyobrazić. Czytam to i myślę: jestem dostrzegany.