Tak, zostawiłem wózek tam. Dokładnie w tym miejscu. Celowo. I nie, nie czuję się "przykro" z tego powodu. Właśnie wydałem swoje pieniądze, stałem w kolejce wieczność, zmagałem się z krzyczącymi dziećmi i ludźmi poruszającymi się jak NPC, a jakoś oczekujesz, że zakończę to doświadczenie, wykonując nieopłacaną pracę? Bądź poważny. A sposób, w jaki niektórzy z was zachowują się, jakby zwrócenie wózka było jakimś heroicznym aktem moralnej wyższości, jest naprawdę żenujący. Gratulacje, przeszedłeś dodatkowe 10 kroków, chcesz medal czy paradę? Jeśli przypadkowy wózek na parkingu psuje ci dzień, może problem nie leży we mnie… może po prostu zbyt mocno angażujesz się w rzeczy, które nie mają znaczenia.