Ogólnie jestem przeciwny wyciskaniu tych franczyz na maxa, aż staną się jedynie wyschniętą skorupą, ale jeśli ten film ma zohydzić iPady i upominać rodziców, którzy używają ekranów do opieki nad swoimi dziećmi, to w pełni to popieram. To może być jedyny film "część 5", który kiedykolwiek miał uzasadniony powód, by istnieć.