Od dłuższego czasu chciałem to napisać: artykuł na temat kluczowych cech chińskiego systemu zdrowotnego, z perspektywy pacjenta. To coś, z czym - być może niestety - mam dużo doświadczenia przez moje osiem lat w Chinach. Byłem u lekarza jako pacjent dziesiątki razy. Moja żona urodziła naszą pierwszą córkę w chińskim szpitalu i miała operację nowotworową w Szanghaju. Moja młodsza córka - która kiedyś całkowicie odcięła sobie kciuk w niefortunnym wypadku na wsi w Gansu - miała operację w małej klinice tam (jej kciuk jest teraz w porządku!). Spędziliśmy cały okres covidowy w Chinach. A do dziś wracam do Chin co roku, aby zrobić rutynowe badania zdrowotne lub okazjonalne zabiegi (jak biopsja tarczycy w Harbinie w zeszłym roku). Innymi słowy, jeśli chodzi o chiński system zdrowotny, widziałem dużo. Fascynujące w chińskim systemie zdrowotnym, a to prawda ogólnie o wielu rzeczach w Chinach, jest to, że nigdy nie odziedziczył zachodniej dogmy na temat tego, jak rzeczy powinny działać, jest całkowicie nieograniczony przez to, co wszyscy inni uznali za "normalne". I w rezultacie kończysz z rzeczami, które po prostu brzmiałyby niemożliwie dla każdego zachodniego pacjenta: konsultacja z głównym kardiologiem jednego z najlepszych szpitali w Szanghaju za mniej niż 10 dolarów, wyniki badań krwi w mniej niż 30 minut, oraz system, w którym możesz wejść, zobaczyć trzech specjalistów i wyjść z diagnozą i lekarstwami - wszystko przed południem. Jak argumentuję w artykule, wszystko to jest możliwe dzięki 3 cechom, które brzmią bardzo nieortodoksyjnie: 1) ekstremalnie krótkie czasy konsultacji, mniej niż 5 minut 2) brak lekarzy pierwszego kontaktu (idziesz od razu do specjalistów) 3) systematyczne badania dla każdego pacjenta, nawet jeśli masz tylko przeziębienie Każda z nich brzmi źle. A w rzeczywistości, gdy opisuję je moim przyjaciołom lekarzom na Zachodzie, natychmiast wyjaśniają mi, dlaczego to nie może działać i jak ich własny system jest znacznie lepszy. Tylko że to działa, sprawdziłem liczby (oprócz mojego osobistego doświadczenia): chiński system obsługuje blisko 10 miliardów wizyt ambulatoryjnych rocznie (czyli około 7 wizyt na osobę rocznie w średniej, a średni czas oczekiwania wynosi tylko około 18 minut. Porównaj to z Francją, moim krajem, gdzie ludzie już bardzo często chodzą do lekarza, ale wciąż mniej niż w Chinach: tylko 5,5 wizyt na osobę rocznie (a francuski system nie może nawet poradzić sobie z tą niższą liczbą: kiedy możesz od razu zobaczyć specjalistę w Chinach - nie musisz nawet umawiać się na wizytę z wyprzedzeniem - musisz czekać miesiące, aby zobaczyć jednego we Francji (średnio 50 dni na kardiologa, na przykład: Osobiście udało mi się zobaczyć 3 specjalistów I zrobić wszystkie związane z tym badania I uzyskać wyniki badań I uzyskać diagnozy I kupić lekarstwa, które mnie wyleczą - wszystko w ciągu jednego poranka w szpitalu w Szanghaju. To z pewnością zajęłoby mi cały rok w francuskim systemie. Mój cel tutaj nie jest argumentowanie, że Zachód powinien w całości replikować chiński system zdrowotny, ale zadanie szczerego pytania: co jeśli niektóre z rzeczy, które uważamy za oczywiste w opiece zdrowotnej, nie są wcale tak nieuniknione, jak myślimy? Czy to całkowicie nie do pomyślenia, że rozwinęliśmy pewne dogmy, które nas kosztują - w pieniądzach, w czasie, a czasami w życiu? To cały sens mojego artykułu: opisanie systemu zdrowotnego zbudowanego od podstaw przez ludzi, którzy nigdy nie zakładali, że my na Zachodzie wiemy lepiej - to do ciebie należy decyzja, czy mają rację. Miłej lektury tutaj: