Nacjonalistyczna premier Japonii właśnie wygrała wybory. Zdobyła wystarczającą liczbę miejsc, aby zmienić Konstytucję. Obiecuje zaostrzenie polityki wobec migracji z krajów trzeciego świata, stawienie czoła Chinom i obniżenie podatków. Ale także zwiększenie wydatków, co może doprowadzić do załamania japońskich — i globalnych — rynków.