Fajnie było zobaczyć, jak wszyscy tworzą swoich menedżerów skrzynek odbiorczych asystentów osobistych, ale myślę, że to, co najlepiej wyjaśnia ten szalony moment, to możliwość obserwowania, jak ludzie budują niezwykle niszowe rzeczy, które a) naprawdę chcą, a przez to b) są wyjątkowo wykwalifikowani, aby je wprowadzić w życie.