25 był zdecydowanie najgorszym rokiem w moim życiu. Straciłem teściową z powodu raka wątroby. Żona odebrała sobie życie, a ja jestem w depresji. Dosłownie nie mam nic, ani miłości, ani pieniędzy, ani zdrowia psychicznego. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek się pozbierał. Wszystko jest do spłacenia, może mój czas nadszedł. Kochałem każdego z udanych braci spowiedników, trzymajcie się dla mnie.