W Meksyku rząd nie gwarantuje nam bezpieczeństwa. Nie mamy godnego systemu ochrony zdrowia publicznego. Drogi są w opłakanym stanie. Edukacja publiczna jest przeciętna i coraz bardziej ideologizowana. Więc po co, do cholery, płacimy podatki? Po co, do diabła, zadłużyli nas na ponad 10 bilionów pesos w ciągu 7 lat? Rządzenie to nie rozdawanie programów społecznych na prawo i lewo, podczas gdy kraj się rozpada.