Obecnie wciąż eksploruję openclaw. Jako gracz bez podstaw kodowania, to narzędzie przynosi mi wiele niespodzianek. Codziennie muszę sprawdzić przynajmniej 200-300 kont na Twitterze. W przeszłości robiłem to samodzielnie, otwierając każde z nich i sprawdzając, czy jest miejsce na alpha. Dzięki openclaw mogę automatycznie sprawdzać moją listę obserwowanych, a nowe rzeczy będą analizowane i raportowane zgodnie z moją strategią, czuję, że mam 24-godzinnego, najwyższej klasy pomocnika. Na pewno zaoszczędziłem sporo czasu. Jednak w praktyce wciąż jest wiele pułapek do przejścia, a wiele funkcji nie zostało w pełni zrealizowanych. Przynajmniej obecnie moja chęć do eksploracji jest wciąż bardzo silna.