Siedząc naprzeciwko portu, patrzyłem na widoki, a rozmawialiśmy tylko o "zadaniach". Tym razem w Hongkongu zorganizowano spotkanie, zaproszono grupę starych użytkowników na kolację. Było tylko jedno wymaganie: nie udawajcie, mówcie prawdę. Wszyscy byli naprawdę szczerzy. Portfel był krytykowany przez całą rundę, a kilka sugestii było tak szczegółowych, że zaczynam się zastanawiać, czy po drugiej stronie nie ma tajnego menedżera produktu. Ekosystem na placu został jednak doceniony, ale też z wieloma uwagami "jeszcze nie wystarczająco". Wszyscy to zapamiętali. Jeden z przyjaciół z grupy powiedział: "Jesteśmy głębokimi użytkownikami Binance". To zdanie brzmiało miło, ale wywierało większą presję. Głębokie użytkownicy, którzy cię krytykują, wciąż się tobą przejmują, a najgorsze jest, gdy pewnego dnia przestaną cię krytykować. Szczerze mówiąc, wiele nieporozumień nas też dotknęło. Ale w Binance jest stare powiedzenie: każdy jest obsługą klienta. Użytkownicy nie muszą najpierw cię zrozumieć, aby otrzymać dobrą obsługę. Kolejność jest odwrotna - najpierw dobrze wykonaj swoją pracę, a zrozumienie przyjdzie naturalnie. Rozmawialiśmy też sporo o trendach na łańcuchu. Jedno wyraźne odczucie: wszyscy mają bardziej stabilne nastawienie niż w czasach lepszych rynków. Mniej patrzenia na wykresy, więcej pracy nad produktem, cicho zbierając siłę. Binance nie jest małe, ale wielkość nie jest gwarancją nietykalności. Użytkownicy są gotowi mówić prawdę twarzą w twarz, a to jest cenniejsze niż cokolwiek innego. A tak przy okazji, zbliża się Nowy Rok. Od dzisiaj Binance przez 10 dni będzie rozdawać amerykańskie dolary w formie prezentów, prawdziwe pieniądze, dla każdego. Z góry życzę rodzinie wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, mniej mówienia, więcej działania, zaczynając od rozdawania pieniędzy.🧧 Po rozmowie, wracaj do pracy.🫡