Ten "Ziemniak" rozdawał 100 tys. W na Polymarket. Żart rzucony przez Trevoha Noaha na Grammy szybko przerodził się w debatę o handlu wewnętrznym i ujawnił głębszy czerwony flagę wokół rynków prognoz. Polymarket pozwala użytkownikom obstawiać prawdziwe pieniądze na rzeczywiste wyniki, od momentów popkulturowych po wybory, rynki wspomnień i sprawy sądowe. Kursy zmieniają się w zależności od uwagi, narracji i przekonań, a nie tylko faktów. Więc kiedy ktoś z ogromną platformą "wpływa" na moment na żywo na scenie, czy to nadal jest komedia… czy manipulacja rynkowa? Pewnie, sprawdziłem fakty i "ziemniak" nie był prawdziwym zakładem. Nikt nie zyskał. Ale prawdziwym zmartwieniem nie jest ten żart, lecz to, co się dzieje, gdy stawki są polityczne. Gdy miliony są obstawiane na wybory, czy wyniki kształtują rynek… czy rynek zaczyna kształtować wyniki? Gdzie rysujemy granicę?