To, że to w ogóle jest warte uwagi, jest takie głupie. Bitcoin nie przetrwa ani nie zginie w zależności od tego, kto jest opiekunem repozytorium (czytaj: uwielbiany sprzątacz). Ludzie stawiają utrzymanie na tym samym poziomie co benevolentna dyktatura w stylu Vitalika Buterina czy coś w tym stylu. Czy wy w ogóle rozumiecie, jak działa Bitcoin?