Hillary Clinton do Jamesa Comera: „Zróbmy to — publicznie. Kamery włączone. Będziemy tam.” Tymczasem Donald Trump nagle: „To wstyd.” „Zawsze lubiłem Billa.” „Hillary jest bardzo zdolna.” To prewencyjne ustępstwo. On się boi. Co zazwyczaj oznacza, że Clintoni zamierzają zrobić coś najzabawniejszego — zeznawać. To koniec dla pomarańczowego człowieka.