Ogólnie zgadzam się z ideą, że konserwatyści czytają mniej niż progresywiści (choć te krzywe dzwonowe się pokrywają). Jednym z tego skutków jest to, że wyrafinowany konserwatyzm jest ciągle reinventowany przez ludzi czytających stare książki, podczas gdy wyrafinowany progresywizm jest bezpośrednio przekazywany.