Pozwól, że to wyjaśnię: więc Epstein „pracował dla Izraela”, ponieważ był przyjacielem byłego skrajnie lewicowego premiera. Gdyby to było prawdą, można by się spodziewać, że będą rozmawiać o całym „szantażu”, który Epstein rzekomo zbierał i wysyłał z powrotem do Izraela. Ale tego nie zrobili. Zamiast tego, ten skrajnie lewicowy premier zapytał Epsteina, czy mógłby przekonać Władimira Putina, aby zalał Izrael nieżydowskimi Rosjanami, aby demograficznie przytłoczyć prawicowych wyborców Izraela. Naprawdę dziwne. Wydaje się znacznie bardziej prawdopodobne, że Epstein wcale nie „pracował dla Izraela”, ale był wszechstronnym draniem, który był bardzo blisko Putina.