Protestujący lewicowi w Minneapolis blokują ulice i domagają się dowodów tożsamości, ale liberałowie odmawiają wprowadzenia wymogu posiadania dowodu tożsamości do głosowania. Chcą kontroli dowodów tożsamości nawet przy korzystaniu z dróg, a nie przy wyborach. To nie ma sensu—dowód tożsamości wyborcy to po prostu zdrowy rozsądek.