Wczoraj dopiero co zachorowałem, powiedziałem mamie, że jeśli pewnego dnia umrę, niech zajmie się moimi aktywami web3, niech znajdzie kogoś, kto sprzeda monety. Mama się przestraszyła i zaczęła płakać. Mam pełną świadomość, potrafię dostrzegać swoje emocjonalne cierpienie/niezwykłość i mam silną motywację do leczenia. Ale stało się to rodzajem poznawczej dewiacji. Zbyt duża samorefleksja nie przynosi korzyści. Wśród tych miliardów ludzi jest mnóstwo osób z manią, zaburzeniami osobowości, schizofrenią, nadużywających substancji, które nigdy nie uważają, że są chore, a ci, którzy nadużywają alkoholu, stosują przemoc domową, maltretują uczniów, czy uciskają podwładnych, nigdy nie idą dobrowolnie do szpitala po diagnozę. W takim środowisku można tylko starać się nie klasyfikować siebie jako część nienormalnej grupy, szukając posłuszeństwa wobec tego (nowoczesna psychiatria i wielkie firmy farmaceutyczne stworzyły) narracyjnego ramy choroby. To jest pułapka, samospełniająca się przepowiednia. Trump i Musk powinni być w szpitalu bardziej niż ty.