Po 3,5 miesiącach "rugowania". Oficjalnie wróciłem do cyfrowego świata. W czasie mojej nieobecności nauczyłem się wiele. Spędzałem dni na dotykaniu trawy 24/7. Rozłączenie z tą przestrzenią jest tak duże, że nie mam pojęcia, co się dzieje. Co się stało z rynkiem. A nawet z moimi własnymi projektami. Niektórzy nazwaliby to zaniedbaniem. Ja wolę myśleć, że po prostu po raz pierwszy w ciągu 6 lat żyłem w pełni. Moja podróż zaprowadziła mnie do Nepalu, Japonii, Tajlandii, Singapuru, Hongkongu, Australii i Wietnamu. Każde z tych miejsc było zupełnie inne od mojego codziennego życia. Inne niż tutaj. Każdego dnia nowe doświadczenia, zapachy i widoki przychodziły do mnie. Inspirowały mnie do głębi. Ale przede wszystkim, mogłem spełnić swoje marzenia. Miałem okazję surfować z Fuji, zobaczyć tematy, które inspirowały mnie przez 10 lat, oświadczyć się mojej narzeczonej i znaleźć sens w tym, co robię jako artysta. Moje wnioski są takie, że moja podróż tak naprawdę dopiero się zaczęła. A web3 jest jej częścią. Ale ważne jest, aby pamiętać, że ta przestrzeń żyje w bańce. To niesamowita bańka, to bez wątpienia. Ale zobaczenie świata i naprawdę usunięcie Twittera z telefonu sprawiło, że zobaczyłem rzeczy w zupełnie inny sposób. Zamierzam pokazać wam z czasem, co to oznacza i sprawić, że poczujecie te doświadczenia w sposób, w jaki zdjęcie nigdy by nie mogło. Ale na razie.. OGŁASZAM KONIEC RUGU. Bądźcie na luzie. Bądźcie bycze.