"selfie z morderczym kotem." Szczerze mówiąc, jestem ciekaw, jak ludzie mogą być tak oderwani od rzeczywistości, że takie rzeczy wydają im się dobrymi pomysłami. Mam na myśli to, że masz miliony lat ewoluowanego instynktu, który mówi "alpha predator." 100 funtów kota to czysta śmiertelność. Twój gadzi mózg powinien to wiedzieć w 100%. A jakoś mózg instagramowy po prostu to wyłącza i idzie po zdjęcie. Czy ludzie w zasadzie wyhodowali z siebie wszelkie poczucie sensu? Ma ogromne szczęście, że wyszła z tego cało.