Dziś zobaczyłem słowo, Learn in Public, czyli publiczne uczenie się. Brzmi dość nowo, ale po głębszym zastanowieniu, wiele osób już to robi. Kluczowe jest to, aby wszystko, czego się uczysz, co robisz, i jakie pułapki napotykasz, było publicznie dostępne. Uważam, że największą zaletą tego podejścia jest: bliższy kontakt z użytkownikami. Często użytkownicy potrzebują kogoś, kto jest tylko trochę przed nimi, a nie wielkiego guru. Ponieważ tacy ludzie lepiej rozumieją ich problemy, a ich słowa są łatwiejsze do przyjęcia. Kolejną zaletą jest: zmuszanie siebie do nauki. Jeśli chcesz dzielić się publicznie, musisz najpierw zrozumieć problem. Aby inni mogli to zrozumieć, musisz najpierw sam to przemyśleć. Ten proces sam w sobie jest wysokiej jakości wejściem i wyjściem. Sam też to robię. Zanim coś napiszę, zmuszam się do zrozumienia tematu. Z czasem zauważam, że to znacznie lepsze niż uczenie się w samotności, zyskuję fanów, zarabiam pieniądze i uczę się nowych rzeczy.