Rozmawiałem z sklepem z monetami Reno pod koniec zeszłego tygodnia. Byli zalani sprzedawcami srebra, gdy cena zbliżała się do 100 USD/oz. 97% ich klientów tego dnia sprzedawało srebro Właśnie zadzwoniłem do mojego weterana dealera z Kalifornii przed chwilą. Powiedział, że jest "przytłoczony" i nie może rozmawiać do 17:00 Zaktualizuję was wszystkich po rozmowie z nim wtedy Kluczowe pytania, na które chcę uzyskać odpowiedzi, to: 1) Czy mają wrażenie, że ci sprzedawcy to "słabe ręce", które wychodzą przed tym, jak cena wzrośnie jeszcze wyżej? Czy to sprzedający od dłuższego czasu stackerzy? 2) Jeśli nastąpi wzrost zapasów srebra detalicznego z tej fali sprzedaży, czy poprawi to niektóre z systemowych niedoborów? A jeśli tak, czy to prawdopodobnie usunie czynnik, który do tej pory napędzał wzrost ceny srebra?