Pamiętam przez ostatnie dwa lata, kiedy Żydzi byli mordowani, prześladowani, wykluczani i atakowani w diasporze, a świat zaakceptował tę bigoterię i przemoc jako „odpowiedź” na wojnę w Gazie. Ale teraz, gdy ponad 30 000 niewinnych protestujących zostało zamordowanych w zaledwie 2 dni w Iranie, mordercze serca nagle przestały bić. Wygląda na to, że ludzkość nie jest warta niczego, chyba że można podpalić synagogę, co?