Powtarzane zapewnienie, że uzbrojeni protestujący "kierują ruchem" w miejscach, w których nie mają prawa być, to jeden z tych małych sposobów, w jakie próbują legitymizować powstanie. W przeszłości posunęli się nawet do zakładania małych punktów kontrolnych dla pojazdów, jakby mieli prawo decydować, kto może gdzie jechać.