Kiedy terroryści przyszli do domu 83-letniego Shlomo Rona w Kibbutz Nachal Oz, zastali go czekającego na nich, na kanapie przy oknie. 83-letni mężczyzna z kubkiem kawy w rękach. Nie był uzbrojony; po prostu czekał. Barbarzyńcy z Hamasu zastrzelili mężczyznę, którego uważali za samotnego starca, z bliskiej odległości, zamordowali go i przeszli do następnego domu. Dlatego siedział w ten sposób. W bezpiecznym pomieszczeniu w domu byli ukochana żona Shlomo, Chana, jego córka i wnuk. Shlomo opuścił bezpieczne pomieszczenie, aby Hamas myślał, że był jedyną osobą w domu i uratował życie swojej żony, córki i wnuka. Udało mu się. Wczoraj jego żona Chana zmarła. Niech ich wspomnienia będą błogosławieństwem.