Uważam, że Vance ma rację, wskazując, że atakowanie Republikanów za obronę sprawy pro-life jest szkodliwe, a obwinianie za porażki wyborcze z tego powodu to nonsens. Myślę również, że jeszcze trudniej jest zignorować jego odmowę wskazania niektórych innych influencerów „czarnej pigułki” i ich ciągłych ataków na administrację/ wysiłki mające na celu sianie podziałów. Szczególnie, że jeden z jego przyjaciół najwyraźniej prowadzi ten wysiłek.