przykro mi, ale nie rozumiem, dlaczego próbujemy zachować wartość rynku nieruchomości dla dobra boomersów, jednocześnie szkodząc dostępności dla młodszych nabywców większość z nich mieszka w swoich domach od wielu lat, a nawet dziesięcioleci czy zostaną finansowo zrujnowani, jeśli ceny spadną o kilka procent? prawdopodobnie nie