Możesz się spierać przez cały dzień o taktyki i mechanikę tego, jak zdobywamy głębszy ślad w Grenlandii. Zdecydowanie zachęcam do zdrowej debaty. Jednak udawanie, że zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego i problemy są choćby w najmniejszym stopniu podobne do tych z ostatnich kilku dekad, to szaleństwo. Obserwowanie zagrożeń w ciągu ostatniego roku i tego, jak ewoluują CODZIENNIE, było otwierające oczy. Nie jestem pewien, czy "dziennikarze" piszący o tym problemie mają najmniejsze pojęcie, o czym mówią, gdy omawiają tę kwestię. Debatuj, ile chcesz, ale na koniec nie możemy po prostu życzyć sobie, aby ten problem zniknął.