Właśnie zakończyłem rozmowę z kilkoma bardzo znanymi VC w przestrzeni kryptowalut. W pewnym momencie jeden z nich zaskakująco powiedział: "Nie inwestujemy w żadne tokeny w tej chwili. Poza tym nie jesteśmy już skłonni podejmować ryzyka związanego z vestingiem. Rynek tokenów nigdy nie był tak przerażający jak dzisiaj." Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale rozumiem, skąd to pochodzi. Jednakże, w znacznie większym stopniu mówi mi to wiele o tym, gdzie teraz jesteśmy. Nastroje i zaufanie do kryptowalut nigdy nie były tak złamane. Jeśli VC związani z kryptowalutami - ludzie, którzy są tutaj od dekady, którzy zbudowali tę branżę - tracą wiarę... jak mamy zdobyć zaufanie zewnętrznych podmiotów i instytucji, które są 10 razy bardziej konserwatywne i wstrzemięźliwe? Osobiście pozostaję maksymalnie optymistyczny wobec kryptowalut (i tokenów). Kiedy niektórzy z najbardziej doświadczonych graczy w pokoju rzucają ręcznik, to niekoniecznie jest to znak ostrzegawczy, ale czasami nawet sygnał. Byliśmy tu już wcześniej. I za każdym razem, gdy tak się czuło, to był absolutny dołek. Niemniej jednak powinniśmy być szczerzy wobec siebie: Zaufanie nie zostało złamane bez powodu. Zbyt wiele uruchomień tokenów zaprojektowanych w celu wyciągnięcia maksymalnej wartości w minimalnym czasie. Zbyt wielu insiderów traktujących detalistów jako płynność wyjścia. Zbyt wiele projektów, które były tylko pojazdami do zbierania funduszy przebranymi za protokoły. Dostaliśmy szansę za szansą w kryptowalutach. 2017. 2021. Teraz. Nikt nie wie, ile jeszcze szans dostaniemy, zanim zaufanie zostanie nieodwracalnie złamane. Czas udowodnić, że możemy zrobić lepiej jako społeczność i jako branża. Nie słowami. Działaniami. ...