W listopadzie zespół $TROVE chciał wykorzystać Legion do przeprowadzenia ICO. Facet umówił się ze mną na rozmowę, używając adresu e-mail z gmaila, nie miał pojęcia, czy ich "oficjalne partnerstwo" z Kalshi miało podpisaną umowę, ani nie wiedział, co to obejmowało i nie miał naprawdę pojęcia, jak działał produkt. Wiele rzeczy wydawało się podejrzanych, więc zapytałem wśród znajomych, a z pomocą @maybeltr podjęliśmy decyzję dość szybko, że coś było całkowicie sfabrykowane, nie tak lub przesadzone. Odmowa była dość łatwa. Informacje były jednak dostępne tylko dla mnie. Co rodzi pytanie, czy gdyby wszyscy mieli dostęp do tych informacji, ta sama sytuacja by się wydarzyła? Jako branża wciąż mamy poważny problem z asymetrią informacji, który musimy rozwiązać. Jest zbyt wiele "zaufania przez pośredników". I dlatego to, co robimy @legiondotcc, jest ważne.