Czy są tu tacy, którzy czują fizyczny dyskomfort, widząc te zdjęcia, które wyglądają jak czarna dziura, ale nią nie są, w połączeniu z długimi tekstami? Dlaczego nie można po prostu być sobą i żyć w spokoju? Wyjść na słońce, wypić filiżankę kawy, powiedzieć rodzinie kilka szczerych, ciepłych słów, czy to nie jest najprostszy sposób na naprawienie siebie?