O rany, to absolutnie przykre. Niedźwiedzie są znacznie bardziej zabawne i mają prawdziwych, oddanych fanów (którzy byli źle traktowani od '85). Nikt w LA nie przejmuje się futbolem, prawdopodobnie nie miał pojęcia, że dzisiaj jest mecz. LA vs Seattle = zzzz. Teraz jedyne, co mi pozostało, to kibicowanie przeciwko Patriots.