Pod koniec lat 90. i na początku 2000. Japonia dominowała w amerykańskim doświadczeniu nowej technologii internetu. Eksportowali kulturę, która była gotowa uwierzyć, że technologia ma duszę - łączyli shintoizm z technologią. Stworzyli media, które postrzegały cyfrowy świat jako nieznany ocean, który mieliśmy odkrywać, wypełniony rzeczami, które miały znaczenie i wartość. W kulturze było wiele wpływów, niektóre z nich napędzane wzrostem gospodarczym, który Japonia przeżywała w latach 80. - cieszyli się kulturalnym szczytem. Ale istniała również w momencie, gdy technologia nie stała się powszechna. Kiedy była jeszcze nieznana i nieodkryta. Mam nadzieję, że uda nam się odtworzyć podobny okres optymizmu, gdy AI zacznie dominować w globalnej wyobraźni. Wciąż tęsknię za ich wizją elektroniki użytkowej, pełną kolorowego plastiku i zaokrąglonych krawędzi. Kultura wyrafinowania, w której wszystko jest smukłe, wydaje się po prostu mniej pełna duszy.