Kongres skutecznie się wycofał — i to jest prawdziwy kryzys. To, co mamy teraz, to brak przywództwa. To bezwładna zbieranina tchórzy. To jest tak niepokojące. Założyciele stworzyli system kontroli i równowagi, ponieważ nigdy nie ufali skoncentrowanej władzy. Zakładali, że ambicja zawsze będzie potrzebować ograniczeń. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek wyobrażali sobie moment, w którym praktycznie nie będzie żadnych ograniczeń dla kogoś tak lekkomyślnego i złośliwego jak Donald Trump. Demokracja nie upada z hukiem. Erozuje, gdy odwaga cicho opuszcza pokój.